ZACHODNIOPOMORSKA GRUPA POSZUKIWAWCZO-RATOWNICZA OSP WOŁCZKOWO
GRUPA POSZUKIWAWCZO-RATOWNICZA OSP WOŁCZKOWO
GPR OSP WOŁCZKOWO
TELEFON ALARMOWY: +48 883 426 880
Menu

Współpracujemy z:

Etyka w grupach poszukiwawczych, czyli jaki kierunek obraliśmy. (ARTYKUŁ)

Dodano: 2018-09-03

Etyka w grupach poszukiwawczych, czyli jaki kierunek obraliśmy. (ARTYKUŁ)

Artykuł pojawił się na naszum profilu facebookowym gdzie zebrał dobre opinie, m.in. wsród ratowników innych grup poszukiwawczych. Zapraszamy do zapozania się z artykułem również na naszym profilu facebookowym TUTAJ
-----------------------------------------------------------------
Jako organizacje społeczne potrzebujemy rozwiązań, które wypromują nasze jednostki i zachęcą sponsorów, oraz władze danego regionu, do finansowania naszych działań.
Gdzie jest granica jakiej nie powinniśmy przekraczać podczas promocji naszej pracy?
Był to pierwszy moment kiedy zadaliśmy sobie pytanie kim chcemy być i jaki kierunek obieramy.

Ręce na ster, wiatr w żagle.

Podjęliśmy decyzję, że musimy zachować umiar i skupić się na naszym głównym celu. Jako #ochotnicy zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że jest to pasja do której będziemy dokładać, dlatego priorytetem naszych działań powinny być poszukiwania i rzetelna praca. Musieliśmy sobie zadać proste pytania “Po co jesteśmy w takiej organizacji? Dla poklasku? Czy dla ratowania życia?”.

Odpowiedź była dla nas oczywista, “Dla ratowania ludzkiego życia i własnego rozwoju”. Najpierw jednak musimy zapracować na to, aby władze chciały w nas inwestować, nie odwrotnie.

Motywacja i cel funkcjonowania ratownika w zespole może mieć różne podłoże. Dla kogoś będzie to pasja, obszar samorealizacji i dobrze spędzony czas, forma pracy w celu dowartościowania się, lub obszar do własnego rozwoju.

Jeśli tego typu praca powoduje że czujemy się lepiej, bardziej potrzebni i wartościowi, to na pewno takie uczucia wniosą dużo dobrego do zespołu i życia przewodnika/ratownika. Jeśli jest w tym więcej frustracji niż zadowolenia, to stanowczo nie jest to miejsce którego szukamy.

Zbudowaliśmy obraz profesjonalnego poszukiwacza i zespołu.

Kiedy zdecydowaliśmy się że budujemy profesjonalną grupę, stworzyliśmy własne wyobrażenie ratownika i zespołu.

Akcje poszukiwawcze nie dają możliwości znalezienia zaginionego dla każdego ratownika lub psa w zespole, a tym samym odniesienia największego sukcesu każdego poszukiwacza. Podjęliśmy decyzję, że musimy zachować dystans w naszej pracy. Celem jest dobre przeszukanie każdego sektora, zdany egzamin, uczciwa praca, a także znaleziony zaginiony.

Egoizm osłabia grupę, więc największą wartością jest dbałość o zespół i poczucie przynależności. Najważniejszy jest sukces zespołu, satysfakcja z pracy w nim i uczucie, że sukces poszczególnego ratownika należy do każdego członka grupy. Nie ma psów ratowniczych bez pozorantów, bez kolegów z zespołu, ratowników, instruktorów. W cieniu każdego wyszkolonego ratownika, psa, znalezionego poszkodowanego, stoi wielu ludzi. Należy o tym pamiętać, aby dobrze funkcjonować w zespole. Sukces w trakcie poszukiwań powinien odczuć ten kto znalazł, planista który wyznaczył sektor, dowódca który sprawnie zarządzał akcją, policjant który zadysponował wszystkie środki, koleżanki i koledzy z zespołu, którzy w tym czasie sprawdzali inne sektory, eliminując te miejsca z dalszych czynności. Każdy uczestnik akcji jest trybem w maszynie, której sprawne działanie prowadzi nas do odnalezienia zaginionej osoby.

Co zrobić aby takie uczucia osiągnąć?

Jako ratownicy popełniamy błędy. Ważne, że uczymy się przyjmować niepowodzenia, wyciągać wnioski i akceptować siebie w całości. Treningi obnażają wszystkie nasze słabe strony. Im więcej ujawnimy ich na treningu, tym mniej będzie ich na akcji. Jesteśmy tylko ludźmi, pełnymi różnych emocji. Z zespołami z którymi współpracujemy wyznaczyliśmy sobie kilka złotych zasad podczas poszukiwań.

Podjęliśmy decyzję z naszymi partnerami, że podczas działań, ratownicy, planiści i dowódcy, stają się ratownikami nie tylko danej grupy, ale wszystkich poszukiwaczy biorących udział w działaniach. Reprezentują całość, wszystkich zaangażowanych w poszukiwania, a nie poszczególną jednostkę. W ten sposób wszystkie współpracujące grupy mają szansę na realne niesienie pomocy w prawdziwych akcjach, bez uczucia rywalizacji, a wręcz z uczuciem satysfakcji w najbardziej optymalnych warunkach.

Jak już wspomniano wyżej egoizm osłabia grupę, a naszym zadaniem jest dbałość o zespół i poczucie przynależności do grupy. Celem jest sukces zespołu biorącego udział w akcji, satysfakcja z pracy i uczucie, że sukces pojedynczych ratowników jest sukcesem każdego członka w zespole. Powtórzymy, nie ma sukcesu odnalezienia bez pracy innych ludzi, lokalnych zasobów biorących udział w akcji. Razem tworzymy skuteczne narzędzie w poszukiwaniach. Ta świadomość sprawiła, że zaczęliśmy się rozwijać.

Wszyscy członkowie narzucili dla siebie dużą dyscyplinę. Porzucili chęć odnoszenia indywidualnych sukcesów, na rzecz niesienia fachowej pomocy na szeroką skalę przez jeden wspólny organizm, we wszystkich regionach naszego województwa. Ważny jest także system informowania o sukcesie z poszukiwań. Jako partnerzy innych grup z którymi razem szukamy, przyjęliśmy zasadę, że notatki są przygotowywane w jednolity sposób. Dzięki temu każda z grup ma poczucie, że osiągnęła sukces wspólnie. Notatki medialne są "skromne" i pozbawione szczegółowych informacji zarówno o samym zaginionym, sposobie odnalezienia, czy informacji kto odnalazł. Taki sposób podawania informacji sprawia, że zespoły biorące udział w akcji nie rywalizują między sobą, ale odczuwają satysfakcję, że są częścią wspólnego sukcesu.

Napotkane problemy.

Coraz częściej spotykanym problemem w pracy ratowników i przewodników psów jest niedowartościowanie, znaczne zaburzenia osobowości, oraz silny egoizm, a także nieumiejętność współpracy w zespole.

W naszej pracy zespół jest najważniejszy. Brak harmonii i współpracy obniża jakość wykonywania zadań. Jeden przewodnik nie przeszuka kilku sektorów naraz, a czas podczas działań odgrywa znaczącą rolę. Pojedynczy ratownik, pies i przewodnik są bez znaczenia. Największą wartość ma cały zespół. Taka świadomość buduje szacunek do pracy innych.

Problemem są także silne zaburzenia psychiczne ratowników, albo samo niedowartościowanie. Tego problemu nie należy unikać i lekceważyć. Ratownik który nie potrafi panować nad emocjami, który negatywnie komentuje pracę innych, nie potrafi skupić się na swoich błędach, podaje szczegóły prowadzonych działań, lub robi sobie zdjęcia z zaginionym, obniża zaufanie którym obdarzają nas służby, społeczeństwo, a także inni ratownicy.

Jako organizacje pozarządowe pracujące profesjonalnie i odpowiedzialnie, nie powinniśmy akceptować tego typu zachowań. Powodują one negatywne emocje w zespole i świadczą o zaburzeniach systemu wartości danego ratownika.

O jakiej motywacji możemy mówić fotografując się np. z odnalezionym starszym mężczyzną. Zdjęcie na którym widać jego odzież poplamioną moczem lub odchodami, jego strudzoną twarz. Nie jest to najlepsza sytuacja na własną chwałę w obliczu tragedii. Choroba, czy upośledzenie innego człowieka, także nie jest dobrym momentem na promocję własnej osoby i zespołu, lub też na dowartościowanie się. Zachowajmy szacunek dla tych których szukamy, oraz ich rodzin. Jako zespół podjęliśmy decyzję, że właśnie takie podejście do zaginionych będzie dla nas najwłaściwszym kierunkiem, a jednocześnie pozwoli na zachowanie intymności osoby zaginionej.

Nasze notatki na www i FB dotyczące poszukiwań są skromne, zdjęcia nie nadają dramatyzmu sytuacji, oraz nie wzbudzają uczuć współczucia. Są po prostu na temat, informacyjne, zawierają mało szczegółów. Nie dlatego że nie umiemy ich pisać, ale dlatego że taki był nasz wybór.

Czy pieniądze i marketing są nam potrzebne aby działać?

Bardzo! Przytoczymy słowa pisane już wyżej “Jako organizacje społeczne potrzebujemy rozwiązań, które wypromują nasze jednostki i zachęcą sponsorów, oraz władze danego regionu, do finansowania naszych działań”. Tych działań jest wiele: festyny, projekty, innowacje, szkolenia itp. Właśnie to jest miejsce na promocję, pozytywną i pełną wspaniałych idei. Nie sprzeda się tak mocno? Nie wzbudza w ludziach wielkich emocji? Tak, to prawda. Pozwala jednak zachować szacunek do samego siebie.

Kim w takim razie w naszych oczach jest poszukiwacz?

Jest to ratownik skromny, dowartościowany, pełen idei i pasji. Profesjonalny specjalista, który pozwoli rodzinie i zaginionemu zachować godność w trudnej sytuacji.

Jest to człowiek który ma zawsze wyprasowany i czysty mundur, jest skromny, a nie obwieszony świecidełkami. Jest to człowiek wykształcony w swej dziedzinie, doświadczony, godny zaufania, któremu powierzamy życie naszych bliskich. Właśnie tak wykreowaliśmy obraz naszego ratownika do którego wciąż dążymy.

Świadomość pracy społecznej.

Ważne jest to, aby ratownicy byli świadomi jakie cele są priorytetem w funkcjonowaniu zespołu. Nie warto budować wygórowanej bohaterskiej ideologii, a realnie spojrzeć na to co zyskujemy, oraz na to jakie są wobec nas oczekiwania.

Co możemy dostać w zamian? Zacznijmy od tego, że zgłaszamy się jako wolontariusze. Jest to przede wszystkim praca społeczna i nasza pasja. Pasjonaci nart także zdają sobie sprawę z ponoszonych kosztów, ale pasja daje im tyle radości, że są gotowi je ponosić. W zamian za to otrzymujemy wiedzę, rozwój, dobrą zabawę, piękną pasję, kursy, szkolenia, dobre towarzystwo, ciekawie spędzony czas, włożoną pracę instruktorów w każdego psa, satysfakcję z wykonanej pracy.

Pamiętajmy jednak, że częściowo jest to praca i obowiązek. Trzeba poszukać w tej dziedzinie takiego obszaru w którym możemy być tacy jak chcemy. Wtedy jest to pasja w której realizujemy nasze marzenia, oraz rozwijamy się. Satysfakcja z wykonanej pracy w dużym stopniu zależy od nas.

Bycie ratownikiem w zespole wymaga wiedzy, współpracy, chęci, ludzkich dłoni. W cieniu sukcesu każdego psa i przewodnika, oraz ratownika, stoją inni ludzie. Silni jesteśmy tylko jako zespół. Jako zespół wchodzimy do działań i jako zespół z nich wychodzimy.

Szukamy ludzi na każdym treningu, egzaminie, akcji. Żyjemy w gotowości. Każdego dnia stajemy się lepsi dzięki wkładanej pracy i zaangażowaniu. Nie jesteśmy bohaterami, ale na pewno jesteśmy bardziej wartościowi w swoich oczach. Pamiętajmy, że nie można traktować zagrożenia życia ludzkiego jako drogi do sukcesu. Znaleziony człowiek to nasza radość, wynikająca z poczucia obowiązku, duszy ratownika, empatii. Czyjaś tragedia nie jest drogą do naszego prywatnego sukcesu. Sukcesem jest uczciwie przygotowany pies lub ratownik, skuteczny, który znajdzie poszkodowanego. Jest to nasze wspólne dzieło. Jeśli zachowamy taki dystans w pasji, możemy liczyć, że nie zabraknie nam motywacji.

Błędy szkoleniowe.

„Najszybszym sposobem na sukces jest podwojenie tempa popełniania pomyłek”. Thomas Watson, założyciel IBM

Na zachodzie docenia się porażki i błędy, analizuje się je i traktuje jako niezbędny etap w drodze do sukcesu. Niepowodzenia traktuje się jak kilka drzew, w stojącym lesie.

U nas błąd, to ciągle powód do wstydu. Próbujemy ukryć go, lub zapomnieć o nim. Nasze społeczeństwo jest nastawione na krytykę, karanie za błędny wynik, a nagradzanie za poprawny. Tymczasem popełnianie błędów to najlepsza lekcja, bowiem wyciąga się z niej wiedzę.

Czas zmienić to nasze podejście do popełnianych błędów. Warto zapamiętać, że czasem trzeba się cofnąć, aby ze zdwojoną siłą iść do przodu.

Psycholog Tomasz Jamroziak uważa, że najczęstszą reakcją na porażkę jest myślenie typu: jestem ofiarą. Nie ma znaczenia czy jest się ofiarą samego problemu, lidera, czy nienawiści innych. Na krótką metę przynosi to ulgę, bo zdejmuje odpowiedzialność, ale ta uproszczona rzeczywistość staje się pułapką. Takie myślenie jest bezproduktywne. Trzeba się zastanowić co możemy zrobić, jakie są realne scenariusze, jak nie popełnić tych samych błędów. Koncentrując się na tym co możemy zrobić, odzyskujemy faktyczną kontrolę nad sytuacją. Dlatego próbujemy zauważyć w sytuacji stresującej pozytywy, znaleźć przyczyny problemu i próbować zapanować nad nim.
-----------------------------------------------------------------

Archiwum

Grudzień 2018 (1)
Listopad 2018 (8)
Październik 2018 (9)
Wrzesień 2018 (7)
Sierpień 2018 (2)
Lipiec 2018 (2)
Czerwiec 2018 (9)
May 2018 (11)
Kwiecień 2018 (5)
Marzec 2018 (8)
Luty 2018 (5)
Styczeń 2018 (6)
Grudzień 2017 (6)
Listopad 2017 (7)
Październik 2017 (10)
Wrzesień 2017 (7)
Sierpień 2017 (10)
Lipiec 2017 (7)
Czerwiec 2017 (10)
May 2017 (16)
Kwiecień 2017 (7)
Marzec 2017 (9)
Luty 2017 (3)
Styczeń 2017 (5)
Grudzień 2016 (6)
Listopad 2016 (7)
Październik 2016 (19)
Wrzesień 2016 (8)
Sierpień 2016 (10)
Lipiec 2016 (7)
Czerwiec 2016 (12)
May 2016 (5)
Kwiecień 2016 (7)
Marzec 2016 (6)
Luty 2016 (7)
Styczeń 2016 (2)
Grudzień 2015 (8)
Listopad 2015 (6)
Październik 2015 (10)
Wrzesień 2015 (4)
Sierpień 2015 (8)
Lipiec 2015 (10)
Czerwiec 2015 (12)
May 2015 (6)
Kwiecień 2015 (11)
Marzec 2015 (3)
Luty 2015 (4)
Styczeń 2015 (3)
Grudzień 2014 (3)
Listopad 2014 (6)
Październik 2014 (5)
Wrzesień 2014 (12)
Sierpień 2014 (9)
Lipiec 2014 (3)
Czerwiec 2014 (3)
May 2014 (6)
Kwiecień 2014 (2)
Marzec 2014 (1)
Luty 2014 (1)
Styczeń 2014 (1)
Grudzień 2013 (2)
Listopad 2013 (5)
Październik 2013 (8)
Wrzesień 2013 (5)
Lipiec 2013 (5)
Czerwiec 2013 (8)
May 2013 (3)
Kwiecień 2013 (4)
Marzec 2013 (5)
Luty 2013 (4)
Styczeń 2013 (7)
Grudzień 2012 (9)
Listopad 2012 (5)
Październik 2012 (11)
Wrzesień 2012 (10)
Sierpień 2012 (7)
Lipiec 2012 (3)
Czerwiec 2012 (7)
May 2012 (8)
Kwiecień 2012 (3)
Marzec 2012 (4)
Luty 2012 (2)
Listopad 2011 (1)
Październik 2011 (1)
Lipiec 2011 (1)
Czerwiec 2011 (1)
Grudzień 2010 (1)
Listopad 2010 (6)
Październik 2010 (4)
Sierpień 2009 (1)